Zajętość.

  • Co u ciebie?
  • Jestem bardzo zajęty!

Ciekawe jak często słyszysz takie zdanie.

Pod tą pozorną skargą kryje się zadowolenie. Duma. Poczucie bycia potrzebny. Lepiej mieć taki problem niż odwrotny. Jesteśmy zajęci bo sami sobie organizujemy tę krzątaninę. Pracujemy, dobrowolnie bierzemy na siebie dodatkowe zobowiązania, wypełniamy aktywnością każdą minutę naszego życia. Sami! Robimy to sami! Sami sobie to fundujemy.

Jesteśmy zajęci z powodu naszych ambicji, lęków, determinacji, uzależnienia od działania, przerażenia spowodowanego sytuacją, gdyby pojawiła się pustka. Odczuwamy lęk lub winę gdy nie pracujemy lub nie promujemy własnej pracy. Nawet dzieci są dzisiaj zajęte. Lekcje, zajęcia dodatkowe, aktywności wzbogacające.

 

Tak wiem, jesteśmy naprawdę zajęci, ale co tak naprawdę robimy?

Może cała ta krzątanina służy jako rodzaj egzystencjalnego zabezpieczenia przed pustką? Przecież nasze życie nie może być niepoważne, trywialne, pozbawione znaczenia jeżeli jesteśmy aż tak bardzo zajęci, potrzebni w każdej godzinie dnia. Cały ten szum pośpiech i stres wydają się zaaranżowane po to, by utopić strach panoszący się w naszym życiu. Dzięki temu nie mamy czasu na te wszystkie ważne, dręczące nas pytania, które wychodzą w czasie pustki. Może boimy się pozostać sami ze sobą? A może wszytko to, co robimy nie ma tak naprawdę większego znaczenia?

Bycie zajętym to też świetna wymówka. Pozwala bezkarnie odrzucać nieciekawe zaproszenia, unikać niechcianych spotkań z ludźmi, nie robić tego na co nie ma się ochoty, bo przecież robimy coś ważniejszego. Czy aby na pewno?

Bycie zajętym nie jest ani potrzebnym ani nieuchronnym elementem życia. To coś co sami wybieramy, choćby tylko przez ciche przyzwolenie. A może nie mamy wewnętrznego przyzwolenia na bezczynność? Może ktoś kiedyś powiedział nam, że trzeba być aktywnym, trzeba pracować, trzeba robić te wszystkie niepotrzebne rzeczy, bo wtedy życie jest pożyteczne…

 

Ostatnio doszłam do wniosku, że bezczynność nie jest wypoczynkiem, ekstrawagancją czy występkiem. Jest tak samo potrzebna mózgowi jak witamina D ciału. Czas i cisza pomagają spojrzeć na swoje życie z perspektywy, z dystansu. Życie jest zbyt krótkie by marnować je na bycie zajętym.

 

Powodzenia 😉

OR